Masło tak, aspiryna - nie

Masło tak, aspiryna - nie

O tym, jak dbać o serce, rozmawialiśmy z kardiologiem Piotrem Faryanem.

Skąd biorą się choroby serca? Czy możemy im zapobiec?

- Na rozwój chorób z kręgu sercowo-naczyniowego wpływ mają dwa rodzaje czynników: genetyczne i środowiskowe. Na te pierwsze nie mamy wpływu - dziedziczymy po rodzicach wszystko co dobre, ale zdarza się także, że w spadku dostajemy geny gorsze, wywołujące różne choroby. Z kolei druga grupa w znacznej mierze może być przez nas modyfikowana. Mówimy tu o czterech głównych środowiskowych czynnikach ryzyka wystąpienia miażdżycy i chorób układu sercowo-naczyniowego, na które możemy wpływać. Pierwszym jest palenie papierosów i na to mamy wpływ od początku do końca. Palenie powoduje wiele chorób. Drugim jest nadciśnienie tętnicze. Samo schorzenie jest najczęściej uwarunkowane genetycznie, ale w zależności od jakości i konsekwencji w stosowanej profilaktyce i leczeniu znacznie może maleć ryzyko rozwoju chorób i ich powikłań. Podobnie jest z cukrzycą i hiperlipidemią [podwyższony cholesterol - przyp. red.] - kolejnymi dwoma czynnikami ryzyka. Nie mamy wpływu na ich pojawienie się, ale lecząc odpowiednio możemy uniknąć innych schorzeń, w tym tych z kręgu układu sercowo-naczyniowego.

Jeśli te czynniki ryzyka nas nie dotyczą: nie chorujemy na cukrzycę, nie palimy papierosów i tak dalej, czy możemy jakoś chronić swoje serce?

- Oczywiście. Ważne jest zażywanie umiarkowanego wysiłku fizycznego przynajmniej 30 minut 5 razy w tygodniu. Każdy powinien myśleć o ruchu i znaleźć dla siebie aktywność uprawianą regularnie dla profilaktyki chorób układu sercowo-naczyniowego i metabolicznych.

Co to znaczy umiarkowany? Czy codzienny spacer wystarczy?

- Nie, spacer to za mało! Musi to być wysiłek, podczas którego choć trochę się spocimy. Nie mówimy tu o sporcie wyczynowym, nie będziemy analizować różnych modeli treningu dla profesjonalistów, ale umiarkowany wysiłek odpowiada odczuwalnemu zmęczeniu, przy którym człowiek jest go w stanie kontynuować przez 30 minut. Każdy musi sam sobie odpowiedzieć, jaki to dla niego będzie wysiłek - inaczej przecież zmęczenie będzie odczuwała osoba młoda, a inaczej starsza, obciążona jeszcze bagażem współistniejących chorób. Poza tym ważna jest dieta, zdrowe odżywianie. Te dwa niefarmakologiczne sposoby leczenia: ruch i dieta stosowane są też w leczeniu chorób serca.

Co rozumiemy przez zdrową dietę? Musimy zrezygnować na przykład z osławionego masła czy golonki?

- Jeśli chodzi o jedzenie: wszystko spożywane z umiarem jest dozwolone. Jedząc codziennie golonkę, mamy duże szanse na zachorowanie, ale zachowując zdrowy rozsądek nawet golonka jest dopuszczalna.

Krąży też pogląd, że przyjmowanie regularnie niewielkich dawek aspiryny zmniejsza ryzyko zawału serca. Czy to prawda?

- Nie ma profilaktyki chorób układu sercowo-naczyniowego za pomocą aspiryny. Z badań wynika, że prędzej wystąpią powikłania, na przykład ze strony żołądka, niż korzyść z profilaktycznego zastosowania aspiryny. Jeśli czujemy się źle, powinniśmy zgłosić się do lekarza, a nie przyjmować leki na własną rękę.

 Mięsień sercowy pracuje poza naszą świadomością. Kiedy powinniśmy zacząć myśleć o sercu? Kontrolować jego działanie?

- Po 40-tce, jeśli wcześniej nic nas nie niepokoiło. Najpierw należy udać się do rodzinnego lekarza, który może zlecić podstawowe badania, takie jak wykonuje się w przypadku podejrzenia wielu innych chorób: morfologię, poziom glukozy, hormonów tarczycy, cholesterolu, USG brzucha, rentgen klatki piersiowej... Na serce mają wpływ choroby innych narządów. W razie potrzeby lekarz skieruje nas do specjalisty.

Czy tam czekają nas jakieś straszne badania?

- Kardiolog też zacznie od wywiadu i badań najbardziej ogólnych: EKG, USG serca, badań holterowskich i obciążeniowych. Są to badania nieinwazyjne, niebolesne i najczęściej na ich podstawie udaje się ustalić diagnozę i włączyć leczenie.

Czy stwierdzona choroba serca to wyrok?

- Absolutnie nie, z chorym sercem można żyć długie lata. Trzeba tylko stosować się do zaleceń lekarskich i początkowe ograniczenia przekuć na nowy styl życia. W ten sposób zwalnia się postęp choroby i zmniejsza ryzyko hospitalizacji.

Odpowiedz